Droga do nieszczęścia..

  • 4 replies
  • 2248 views
*

Offline Marta neuro

  • *****
  • 3
  • +19/-0
Droga do nieszczęścia..
« dnia: Sierpień 20, 2014, 23:38:07 »
 Zapraszam wszystkich chętnych do lektury :
 Temat : „Droga do nieszczęścia” czyli jak samemu stworzyć sobie niewłaściwą egzystencję. Wbrew pozorom dość  łatwo i nieświadomie można uszyć sobie życie na miarę własnych : niedomagań, czarnych myśli i co gorsza tzw.” złotych zasłyszanych myśli” –branych bezkrytnie i wplatanych we własną codzienność.
Link poniżej:
Pozdrawiam

http://www.charaktery.eu/wiesci-psychologiczne/8626/Droga-do-nieszcz%C4%99%C5%9Bcia-/
« Ostatnia zmiana: Sierpień 21, 2014, 07:47:09 wysłana przez iwona »

*

Offline Iwona

  • *****
  • 145
  • +24/-1
Odp: Droga do nieszczęścia..
« Odpowiedź #1 dnia: Sierpień 21, 2014, 09:12:02 »
Myślę, że wielu z nas znajdzie cząstkę siebie w tym artykule. Dziękujemy Marta za podzielenie się nim z nami. Zauważyłam, że pod artykułem są propozycje innych tematów. Wszystkie są ciekawe, zachęcają do lektury i przemyśleń.

Mi nasunęła się jedna, bardzo oczywista myśl. Tak naprawdę nie wiemy czego chcemy od życia, od siebie i to sprawia, że czujemy się nieszczęśliwi. Czasami nie robimy nic by szczęściu pomóc, a czasami postępujemy niewłaściwie. Ale lepiej jest coś robić niż siedzieć bezczynnie. Może nie osiągniemy zamierzonego efektu, ale na pewno będziemy bogatsi o nowe doświadczenia, które możemy wykorzystać w przyszłości. Często te doświadczenia są bolesne, ale jeśli wynika z nich coś dobrego dla nas to znaczy, że dobrze się stało.
Tak naprawdę bardzo często nie doceniamy tego co mamy, przyglądamy się innym i myślimy: ,,jaki on/ ona jest bogaty, ładny, mądry, dobry". No a ja? Ja jestem mały/a, nie mam nic. Mi już tylko bieda przeznaczona. Tym samym dajemy sobie samym przyzwolenie na to by tkwić w bezczynności, w stanie zniechęcenia, apatii, frustracji. Z takich stanów rodzi się depresja, która czasami (a w dzisiejszych czasach coraz częściej) prowadzi do sięgania po substancje psychoaktywne, a nawet do samobójstwa.
Jak to jest, że są ludzie, którzy niewiele mają a czują się spełnieni, szczęśliwi? A inni mający wypasione domy, samochody, dużo kasy są wiecznie niezadowoleni, wiecznie im mało, wiecznie czegoś szukają, naprawdę nie wiedząc czego?
Odpowiedź jest prosta. Nie umieją cieszyć się drobiazgami, ani docenić tego co mają. Nigdy nie myślimy, że my jako ludzie jesteśmy skomplikowaną maszyną. Jeśli coś w tej maszynie przestanie działać, co wtedy? Jeśli tym wypasionym samochodem ulegniemy wypadkowi i stracimy życie? Po co nam wtedy to całe bogactwo? Nie zabierzemy go ze sobą w ostatnią podróż. A ważniejsza od bogactwa jest pamięć o nas wśród tych, którzy tu jeszcze są, dobre słowo wypowiadane o nas.
Jeśli ulegniemy wypadkowi i będziemy już całe życie zdani na opiekę innych?

Wielu ludziom brak pokory wobec świata, który nas otacza, wobec innych ludzi. Cieszmy się każdą upływającą chwilą, każdego dnia. Dziękujmy za to co mamy, za życie, świat, słońce, kwiaty, zwierzęta, ludzi których spotykamy na swojej drodze. Bądźmy wdzięczni za dom, rodzinę, pracę, za to co właśnie mamy. A to będzie drogą do szczęścia, a nie jak w tym artykule - do nieszczęścia.
I pamiętajmy - to jest nasze życie i nikt za nas go nie przeżyje, nikt nie będzie wiedział, jak ja mam żyć. Tylko ja sama. Mamy taki wewnętrzny głos, który nam podpowiada, że coś robimy źle albo dobrze. Nauczmy się go słuchać. A jeśli nawet źle usłyszymy, zawsze możemy popełnione błędy naprawić.
Pozdrawiam
Iwona Puczko
« Ostatnia zmiana: Sierpień 21, 2014, 09:58:56 wysłana przez iwona »

*

Offline malwa

  • *
  • 21
  • +22/-1
Odp: Droga do nieszczęścia..
« Odpowiedź #2 dnia: Sierpień 21, 2014, 11:24:48 »
Dzisiaj znowu nie potrafiłam oprzeć się wrażeniu że muszę napisać kilka słów od siebie.
Poruszają panie bardzo interesujące, wzięte prosto z życia tematy. Czytając teksty wydaje się to wszystko takie proste i oczywiste. Chciałoby się powiedzieć że to nic trudnego, przeczytaj, zapamiętaj, poszukaj wokół siebie i zacznij natychmiast wprowadzać w życie, bo każdy dzień to wymierna strata.
Jak większość z nas mam skłonności do komplikowania sobie życia właśnie takimi, mało istotnymi sprawami które w większości przypadków w naszej wyobraźni urastają do rangi problemów na wagę życia i śmierci. Ileż to razy zdarzyło mi się nie przespać nocy analizując w myślach problem czy zaistniałą wcześniej sytuację, która następnego dnia okazała się zupełnie nie istotna, nie spowodowała żadnego życiowego dramatu a wręcz przeciwnie, bywało tak że okazała się wpłynąć korzystnie na jakąś dziedzinę życia.
Sądzę że tak na prawdę większości nam brakuje zwykłej odwagi, siły , wiary i optymizmu.


Dziękuję za uwagę  :)
Malwina.

*

Offline aolczak

  • *
  • 12
  • +31/-0
Odp: Droga do nieszczęścia..
« Odpowiedź #3 dnia: Wrzesień 03, 2014, 11:33:39 »
"...poszukaj wokół siebie i zacznij natychmiast wprowadzać w życie,bo każdy dzień to wymierna strata".O ileż prostsze byłoby życie,gdyby każdy z nas przyjął to zdanie, jako pewnego rodzaju,drogowskaz,impuls do ruszenia tą drogą i szukania szczęścia.Nieszczęście wydaje nam się częstszym towarzyszem życia.Może należy spojrzeć na życie z innej perspektywy,aby zmienić drogę,którą kroczymy?Bez względu na to czym owe szczęście dla nas jest.Dla jednych będzie to rodzina,dla innych kariera,są też tacy,którzy cieszą się z tego co mają,a jeszcze inni potrafią zatoczyć ręką krąg i powiedzieć:"spójrz,ten świat należy do Ciebie,całe to piękno,wolność jest na wyciągnięcie ręki".Takie nasze szczęścia-małe i większe.Od nas samych zależy,która z opcji będzie naszym udziałem,wybór jest ogromny,cała paleta barw.Niekiedy borykamy się z problemami,wydawałoby się nie do rozwiązania.A przecież,pomimo częstego braku odwagi i siły,na co słusznie zwróciła uwagę malwa,nie możemy sobie pozwolić na pozbawienie samych siebie możliwości znalezienia,chociaż ścieżki, prowadzącej do szczęścia.Jeśli z góry założymy,że takowa nie istnieje w ogóle,nie uda nam się zejść z drogi do nieszczęścia nigdy.I bez względu na to,ile nieprzespanych nocy będzie naszym udziałem,ile "przeprowadzonych dialogów"usłyszy tylko mrok,nie składajmy broni.Jeśli nie możemy czegoś zmienić,a akceptacja nie wchodzi w rachubę,należy to zmienić,wyrzucić ze swojego życia.Nie można przecież zaakceptować braku akceptacji.To byłby absurd.Istnieją przecież marzenia,które nawiedzają nas tuż po przebudzeniu.Może ich spełnienie okaże się tym pomocnym czynnikiem do zboczenia z niewłaściwej drogi.A może przydatna będzie myśl zaczerpnięta z ulubionej bajki małych,większych i dużych :)dzieci:"-To nie jest bałagan,tylko bardzo skomplikowany porządek-tłumaczył Puchatek Tygryskowi,który szukał czegoś w szafce".Być może potrzebne nam są chwilę na krótką refleksję,zadumę,by zrozumieć,że szczęście jest obok,a "skomplikowany porządek"nam w zasadzie nie doskwiera :)Nie komplikujmy sobie życia.Mamy je tylko jedno,jedyne i niepowtarzalne i z pewnością każdy z nas chce kroczyć przez nie z uśmiechem ma twarzy i poczuciem,że droga,którą wybraliśmy była tą właściwą,tą szczęśliwą.Nie szukajmy dni,które zabrał czas.Pomimo chmur walczmy.Tego właśnie każdemu i sobie samej życzę :)

*

Offline karolm

  • *
  • 10
  • +7/-0
Odp: Droga do nieszczęścia..
« Odpowiedź #4 dnia: Wrzesień 05, 2014, 19:37:48 »
Odpowiem piosenką, czasem warto się dobrze wsłuchać aby zrozumieć że większość tego co wydaje się nam nie do pokonania to wytwór naszego umysłu.

http://www.youtube.com/v/g_orMKHMaBU&fs=1&wmode=transparent
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 05, 2014, 19:45:39 wysłana przez iwona »

 

W szybkiej odpowiedzi możesz użyć kodów BBC i uśmieszków tak jak przy normalnej odpowiedzi.

Uwaga: W tym wątku nie pisano od 120 dni.
Jeżeli nie masz pewności, że chcesz tu odpowiedzieć, rozważ rozpoczęcie nowego wątku.

Nazwa: Email:
Weryfikacja:


Pytanie anty-spamowe:
Przepisz nazwę
kreatywni
pomijając samogłoski: