KREATYWNI
   

Wrzesień i zebranie z rodzicami

Offline aolczak

  • *****
  • 12
  • +31/-0
Wrzesień i zebranie z rodzicami
« dnia: Wrzesień 15, 2014, 16:40:42 »
Rozpoczął się wrzesień.Nasze dzieci znów przekroczyły szkolne progi,by rozpocząć kolejny rok szkolny.Jedni z radością, inni z kwaśnymi minami.Jak świat światem,reakcje na hasło SZKOŁA niezmiennie różne:) I myślę,że podobne odczucia  można przypisać rodzicom.
Dla nas ten miesiąc oznacza pierwsze zebranie z rodzicami.Miałam już wątpliwą przyjemność przejść przez nie.Dlaczego wątpliwą?Podejrzewam,że nie jeden rodzic,którego dziecko trafiło do klasy o podobnej problematyce,szybko wychwyci niepisaną odpowiedź.Tuż po sprawach organizacyjnych,złożeniu stosownych podpisów,przechodzimy do życia naszej klasy.Już na samym wstępie pojawia się spór,gdy wychowawca pyta kto jest chętny do trójki klasowej,"reprezentacji" klasy.Zapada grobowe milczenie,głowy opadają w dół,a najchętniej większość stałaby się niewidoczna w danym momencie.U nas,zazwyczaj,wybór poprzedza szereg wysuniętych kandydatur,zaznaczam,trochę przymusowych i w efekcie końcowym są to już osoby,które dla tzw.,świętego spokoju obejmują stanowisko.Po długich namowach wychowawcy.Osobiście nie dziwię się takim reakcjom.Sama odmawiam kategorycznie.Klasa jest totalnie niezgrana,dotyczy to zarówno rodziców jak i dzieci.Wszystko jest w porządku do momentu wywiązywania się z podjętych,rzekomo wspólnie,decyzji.Przykładem może być składka klasowa,która zazwyczaj nie jest wygórowaną kwotą.Wszyscy wyrażają zgodę,nie ma absolutnie żadnych problemów.Do pierwszej wpłaty.Tak było przez pierwsze dwa lata i myślę,że ten rok niczym szczególnym się nie wyróżni.Jest to ogromny kłopot,wbrew pozorom,trudny do rozwiązania.Z tych wpłat uzupełnia się braki w wyprawce szkolnej,zakupuje bilety zbiorowe na przejazdy do kina,teatru itp.,a także kupuje drobne upominki dzieciakom.Irytujące jest to,i nie ja jedna ulegam takiemu odczuciu,że prawie połowa rodziców nie uiszcza tych drobnych kwot.Nie ma narzucanej sumy,można wysunąć propozycję niższych składek,ale wszyscy są zgodni,TYLKO podczas zebrania.Po prostu nie jestem w stanie tego pojąć.Dylemat ma potem trójka klasowa,a inni rodzice kipią ze złości.I nie ma się czumu dziwić.Jest wyjście do kina,ale bilet zostaje zakupiony za pieniądze tych rodziców,którzy każdego miesiąca wpłacają.Ci nie płacący nie widzą w tym problemu.Najgorszy czas jest tuż przed wigilią klasową.Ustalamy konkretną kwotę,by raz w roku dzieciaki dostały coś ekstra.I powtórka z rozrywki!W ubiegłym roku na dwadzieścia dwie osoby w klasie dziewięć nie wpłaciło na prezenty.Padła propozycja ukarania tych rodziców,natomiast logiczne jest,że to ich pociechy ucierpiałyby najbardziej.Z tego co było,zakupiono dla wszystkich,ale musiały być już w innej cenie,drobne,gorsze jakościowo.
Zastanawia mnie postawa takiego rodzica.Wie,że nie wpłacił,liczy się  z ewentualnymi następstwami,a nie ma problemu z tym,że dziecko uczestniczy w wigilii klasowej,która także jest organizowana z funduszy klasowych.Nieodpowiedzialność?Kpina?Wolne żarty?A może próba sił?Szkoda tylko,że najbardziej dotknie ich własne dziecko,w tym najgorszym scenariuszu.Następnie,utartym już szlakiem,rozgrywa się tragikomedia.Komentarze dotyczące upominków.Nie dość,że wymagało to wiele zachodu,to rodzice nie są zadowoleni.Zrozumiałe,gdy oburzeni są ci,którzy liczyli na lepszy prezent,którzy wywiązali się z ustaleń.Natomiast ci uchylający się od płatności,na dodatek komentujący,są zwyczajnie śmieszni.
W tym roku doszła także kwestia sporna odnośnie ubezpieczenia dla dzieci.Coś,wydawałoby się istotnego,ważnego,absolutnie niezbędnego,a jak się okazuje nie dla wszystkich.W tym roku dostaliśmy do podpisania dodatkowy"papierek".Otóż należało napisać:ubezpieczam i złożyć podpis.Jak się okazało,rodzice zarzucili nauczycielom,że WYMAGAJĄ tych wpłat.Ręce po prostu opadają!Pisząc to absolutnie nie kieruję się tym,że ja akurat mam,by zapłacić i nie "wczuwam się "w sytuację innych.Zastanawiam się tylko po co ten szum?Te oskarżenia?Mam-płacę,chcę-płacę,mam trudną sytuację,rozmawiam z wychowawcą,liczę się z następstwami i nie mam do nikogo pretensji.Ale są i tacy,i wnioskuję,że być może oni właśnie robią najwięcej zamieszania,którzy najzwyczajniej w świecie nie życzą sobie wydawać pieniędzy na takie cele.Ok.Ich wybór,świadomy,trzeba być konsekwentnym.Ale należy także być uczciwym w stosunku do siebie i innych,a nie zagłuszać,głos sumienia,wskazywaniem palcem i szukaniem winnych.
I chyba nie można się dziwić,że klasa jest niezgrana,że dzieci dzielą się na "grupki"dwu,trzy-osobowe.Zostało to potwierdzone.W pierwszych dniach szkoły wychowawczyni zrobiła dzieciakom test,z którego wyszło iż 9-latki wiedzą doskonale i czują to,że są klasą podzieloną,niezgraną.Dla mnie żaden szok.To było widać na pierwszy rzut oka,natomiast wychowawczyni przyznała,że miała podejrzenia,ale nie spodziewała się takiego wyniku.Minuta ciszy zapanowała w czasie zebrania.Najkorzystniej by było,gdyby została odpowiednio spożytkowana.Na początek może każdy powinien zadać sobie pytanie DLACZEGO TAK JEST?I udzielić,chociaż sobie,szczerej odpowiedzi.Niepotrzebnie rodzice komentują przebieg zebrań w domu,przy dzieciach.Zdarzyło się już w klasie mojego dziecka,że zaraz następnego dnia,przez głupotę rodziców,wyśmiewano i wyzywano jego koleżankę.Bardzo to przeżyła,bardzo płakała.Gdy syn wrócił ze szkoły wiedziałam co i od kogo się dowiedział.Miał nawet żal,że ja mu nie powiedziałam i pytał dlaczego skoro inni wiedzieli.Odpowiedziałam,że są to zebrania,jak sama nazwa wskazuje,dla rodziców,nie dla dzieci.I gdyby chociaż zdecydowana większość rodziców wychodziła z takiego założenia,tamto dziecko uniknęłoby łez,stresu i upokorzenia.A dla tych lubiących polemizować może propozycja,chociażby,wyobrażenia sobie ich własnego dziecka na miejscu tej dziewczynki.

Anna

Krystyna

Odp: Wrzesień i zebranie z rodzicami
« Odpowiedź #1 dnia: Wrzesień 15, 2014, 17:12:41 »
Aniu poruszyłaś bardzo praktyczny i istotny temat. To już jest chyba regułą w każdej klasie, szkole. Gdybym była wychowawcą takiej klasy to w ramach tzw, jawnych rozliczeń zrobiłabym listę rodziców (nie dzieci) i na niej uaktualniał wszystkie wpłaty w ramach pełnej jawności dotyczącej rozliczeń. Sądzę że to nie narusza żadnych praw, wręcz przeciwnie wszyscy będą mieli możliwość na bieżąco kontrolować swoje finanse. Tak lista powinna być zmieszczona w widocznym miejscu i ogólnie dostępna dla wszystkich. Wtedy wszyscy będą wiedzieli kto kogo i w jaki sposób finansuje.
A jak znam życie to wszystkie spory w obecnych sytuacjach skupiają się na nauczycielu.

Krysia

Offline Iwona

  • *****
  • 155
  • +24/-1
Odp: Wrzesień i zebranie z rodzicami
« Odpowiedź #2 dnia: Wrzesień 15, 2014, 21:13:00 »
A pomyślał ktoś o tym, jak czuje się w tej sytuacji nauczyciel? Potem jest za wszystko obwiniany. A my po prostu musimy takie zebranie przeprowadzić. Klasa szkolna to taka mała firma. Wyobrażacie sobie dobrze działającą firmę bez zarządzających nią ludzi, bo jeden człowiek może być prezesem, ale zbyt dużo jest spraw związanych z rozwojem i sprawnym działaniem i sam nie jest w stanie nad wszystkim zapanować. Dlatego musi mieć zarząd. Nauczyciel to taki prezes a trójka klasowa to zarząd. Nie rozumiem więc czemu ci , którzy mają nią zarządzać tak się przed tym wzbraniają. Przecież to zaszczyt. A reszta firmy rodzice wpłacaćy, gdyby wiedziała, że za samo dyskutowanie nie na temat, oczernianie innych zostanie po prostu wylana z firmy - szkoły, klasy, na pewno, albo by siedziała cicho, albo myślała kreatywnie jak wspomóc swoje dzieci w rozwoju, a nie je blokować swoją roszczeniową postawą.

Składki klasowe? Nie musi ich być. Kiedy zbliża się bal, czy inna uroczystość dzieci są dzielone na grupy. Każda dostaje przydział co powinna przynieść, aby mieć co jeść i pić. Czy 10 zł to za dużo, w dzisiejszych czasach? Wpłata na radę Rodziców? Moi rodzice wpłacali, chociaż pracował tylko ojciec. Dlaczego dziś nie mieli by rodzice wpłacać? Że za wysoka kwota? Wpłać choć 10 zł, na tyle stać każdego.
Ubezpieczenie? Że nie trzeba koniecznie płacić? Pewnie, że nie. Tylko niech rodzice mają tę świadomość, że w razie wypadku nie dostaną żadnego odszkodowania. Czy ewentualne cierpienie dziecka jest warte tych pozornych oszczędności?
Pomyślcie, zastanówcie się Drodzy Państwo.

Iwona Puczko

malowina

Odp: Wrzesień i zebranie z rodzicami
« Odpowiedź #3 dnia: Wrzesień 16, 2014, 15:22:55 »
Taka sytuacja którą opisała pani Ania jest już rytuałem każdego rozpoczynającego się roku szkolnego. Najprościej by ująć że taki klasowy zespół rodziców jest taką mini sytuacją odwzorowującą naszą całą sytuację w kraju.
To powinno być bardzo prosto ustalone. W chwili zapisania dziecka do szkoły rodzicowi wręcza się regulamin który jasno i czytelnie ustala zasady panujące w danej placówce, określa twardo i czytelnie konsekwencje jakie wynikają w razie jego nie przestrzegania, prosi się o czytelny podpis obojga rodziców lub opiekunów i zachowuje w aktach szkoły. Myślę że  to bardzo pomogłoby nauczycielowi dając podstawę egzekwowania ustalonych zasad.
Ale wszyscy wiemy jak praktycznie to działa. Możliwe że są tacy rodzice którzy właśnie w takich sytuacjach mają jedyną okazję zaistnieć i choćby w najmniejszym stopniu zademonstrować swoją ważność.
Dobrze że poruszony został ten temat. Jestem bardzo ciekawa jak to się odbywa w innych szkołach i czy wszędzie są takie problemy.

 

W szybkiej odpowiedzi możesz użyć kodów BBC i uśmieszków tak jak przy normalnej odpowiedzi.

Uwaga: W tym wątku nie pisano od 120 dni.
Jeżeli nie masz pewności, że chcesz tu odpowiedzieć, rozważ rozpoczęcie nowego wątku.

Nazwa: Email:
Weryfikacja:


Pytanie anty-spamowe:
Przepisz nazwę
kreatywni
pomijając samogłoski: