KREATYWNI
   

Jeszcze troszkę wspomnień.

Offline iwona

  • *****
  • 155
  • +24/-1
Jeszcze troszkę wspomnień.
« dnia: Kwiecień 25, 2015, 16:07:31 »
LICEUM
Kiedy ja wybierałam się do tego typu szkoły były 2 licea, jedno profilowane i 1 praktycznej nauki zawodu. Dziś jest ich 5 oraz 1 praktycznej nauki zawodu.
Przedmiotów było więcej bo po 2 biologie, 2 historie itp. w tygodniu ii jakoś człowiek nie narzekał. A uczył się tak jak i dzisiaj. Jednego dnia błyszczał wiedzą, innego chował się za plecami innych, oby tylko nie mnie wzięli do odpowiedzi. Mieliśmy czas na rozmowy po lekcjach, szliśmy nad rzeczkę lub na skwerek i było nas pełno, wesoło.
Nie było komórek, w telewizji 4 programy. Ale za to bardzo dużo się czytało, a potem dyskutowało na dany temat. 

Kiedy ja uczęszczałam do liceum również nie było różowo. przyznam się szczerze, żadnego tłumaczenia nowego zagadnienia, tylko niemal każdego dnia słyszałam swoje nazwisko. Co dostawałam nietrudno się domyślić. Dziękuje kolegom i koleżankom, którzy mi wtedy za wszelką cenę starali się wytłumaczyć w jaki sposób powinnam wykonać zadanie. Kiedy zrozumiałam jedno, następnego dnia sytuacja się powtarzała. Na szczęście w końcu zmienił się nauczyciel i na państwową 3 sobie poradziłam.
Wtedy obowiązywał 8 klasowy system oświatowy i 4 letnie liceum. Nie widziałam w tym nic dziwnego. Myślę do dziś, że to było dobre rozwiązanie.
Moją maturę wspominam bardzo dobrze. Nasza wychowawczyni była polonistką, nie dała spokoju uczniowi, dopóki ten nie zrozumiał co i jak ma pisać, gdzie popełnia błędy. Pisał tyle razy poprawy,aż dostał 5. Każdą pracę miał wytłumaczoną wielokrotnie jeśli tego potrzebował. Nauczyciele dobrze nas znali,  wiedzieli, że np. ja sama bym zadań nie zrobiła i musiałam dostać ściągę. Nikt nie robił z tego żadnej afery, bo wszyscy wiedzieli, że wybieram się na kierunki bardziej związane z polskim.
Żaden nauczyciel nie był też wrogo nastawiony do ucznia, bo jeżeli już nawet taka sytuacja się zdarzyła a uczeń był w porządku, klasa stała za nim murem.Potrafili zagrozić nauczycielowi, że o wszystkim dowie się Dyrektor, a wtedy to dopiero będzie. Respekt przed Dyrektorem, nauczycielem czuli wszyscy.
Jeśli ktoś narozrabiał w szkole za bardzo Dyrektor bez żalu pozbywał się raz na zawsze takiego delikwenta bądź delikwentki.
Chciałam dodać, że nauczycielem , którego wspominam do dziś jest właśnie polonistka, o której pisałam wcześniej, profesor od fizyki, który zawsze ze stoickim spokojem mówił do ucznia: nie umiesz, dwója.
- Sorze, a można poprawić ocenę?
- Następnym razem się naucz wtedy nie będziesz musiał nic poprawiać.

Sentymentalny Rodzic

 

W szybkiej odpowiedzi możesz użyć kodów BBC i uśmieszków tak jak przy normalnej odpowiedzi.

Uwaga: W tym wątku nie pisano od 120 dni.
Jeżeli nie masz pewności, że chcesz tu odpowiedzieć, rozważ rozpoczęcie nowego wątku.

Nazwa: Email:
Weryfikacja:


Pytanie anty-spamowe:
Przepisz nazwę
kreatywni
pomijając samogłoski: