KREATYWNI
   

TRUDNY OKRES DOJRZEWANIA

Offline Iwona

  • *****
  • 155
  • +24/-1
TRUDNY OKRES DOJRZEWANIA
« dnia: Styczeń 10, 2017, 22:58:06 »
http://www.poradnikzdrowie.pl/psychologia/wychowanie/nastolatek-na-wojennej-sciezce-czyli-trudny-okres-dojrzewania_34593.html

Autor: Grażyna Grudzińska
Konsultant: Piotr Mosak, psycholog

Dziecko dorastając, staje się osobą niezależną. Często się buntuje, jest bardziej drażliwe, ma zmienne nastroje. To trudny czas dojrzewania.
Nastolatek potrafi warczeć podczas próby rozmowy z nim, ucieka z krzykiem, trzaskając drzwiami, zamyka się w pokoju, nie chcąc rozmawiać z rodzicami, okazuje niechęć, czasami pogardę. W niektórych przypadkach ucieka w środowisko rówieśników, o którym niewiele wiemy, a dowiedzieć się nie ma jak. Wykazuje swoją wyższość, nie słucha rad. Traktuje rodziców jak wapniaków, którzy nic nie wiedzą i nic nie widzą. To objawy buntu nastolatka. Ich nasilenie zależy od temperamentu dziecka i od naszego z nim kontaktu. W jego życiu następuje wiele zmian. Zmienia się wygląd - upodabnia się do dorosłego - zmienia się też jego psychika.
To czas intensywnego wzrostu i przemian w organizmie. Hormony "buzują", wpływając na zmienność nastrojów i większą drażliwość. Nastolatek czuje swoją odrębność i chce ją zaznaczyć. Odmienny ubiór, fryzura na irokeza, kolczyk w nosie, tatuaż, mroczny wystrój pokoju itp. mają podkreślić jego indywidualność, zakomunikować oddzielenie się od rodziców. Wyglądem i zachowaniem nastolatek mówi: "Hej, staję się dorosły, mam swoje zdanie, swoje potrzeby i problemy. W moim życiu dzieje się tak wiele, trudno mi sobie z tym wszystkim poradzić...".
Pamiętajmy o tym, by:
•   Nie podnosić głosu. Nasz krzyk to dla dziecka sygnał, że mu nie pomożemy.
•   Najpierw wysłuchajmy. Pozwólmy mu przedstawić swój punkt widzenia.
•   Nie przerywamy komentarzami. Zadajemy pytania. Jeśli widzimy, że dziecko ma problem z odpowiedzią, nie nalegajmy. Naciskając, tylko je zniechęcamy.
•   Nie musimy się zgadzać z tym, co nastolatek mówi, ani ulegać wszystkim jego prośbom i naciskom. Nie pozwólmy, by nami manipulował. Powinniśmy pamiętać o racjonalnych argumentach. Słowa: "Zabraniam ci i koniec", powodują wybuchy agresji.
•   Rozmawiamy spokojnie. "Rozumiem cię, ale...", "Podobają mi się twoje argumenty, jednak mnie nie przekonałeś, wrócimy do tej rozmowy".
•   Jeśli czegoś dziecku zabraniamy, powinniśmy uzasadnić dlaczego. Przyznajemy: "Martwię się o ciebie’’ i uzasadnić dlaczego. Niech dziecko poczuje, że się o nie troszczymy.
•   Dobrze było by czasem potraktować problem z humorem,  rozładować napięcie, zrobić coś, by dziecku pokazać, że ma fajnego rodzica.
•   Nie używajmy stwierdzeń: "Ja w twoim wieku, to...", ani: "Mnie było gorzej, ty masz wszystko".
•   Nie wygłaszajmy wykładów ani nie zwracajmy się jak do malucha. Traktujemy dziecko jak partnera. Tłumaczymy w sposób prosty, zrozumiały.
Bunt zaczyna się wcześnie, ale między 10. a 18. rokiem życia dziecka rodzice mają jeszcze czas na to, by wychować je na odpowiedzialnego dorosłego człowieka poprzez stawianie granic. Trzeba tak ustalać granice wolności, by mieć możliwość je poszerzać. Jeśli w tym roku nie pozwolimy na coś, możemy to zrobić za rok albo dwa. Bardzo wskazane będzie wytłumaczenie dlaczego tak postępujemy. Ważne! Nie wolno odbierać raz danych praw. Trzeba je odpowiednio dawkować!
Nastolatek potrzebuje wsparcia obojga rodziców, chociaż często to matka poświęca dziecku więcej czasu niż ojciec. Nastolatek powinien czuć, że ma dwoje rodziców, którzy interesują się jego sprawami.
NIE WOLNO:
1. Nie bagatelizuj i nie ośmieszaj gustu, sympatii i potrzeb nastolatka.
2. Unikaj bezwzględnych zakazów i nakazów. "Nie, bo nie i już". Wszystko, co robimy na siłę, rodzi bunt, także u dorosłego.
3. Nie trzymaj dziecka pod kloszem, żeby ochronić je przed złem tego świata. Nastolatek musi poznać reguły dorosłego świata. Masz mu o nich opowiedzieć i pomóc, żeby pierwsze doświadczenia w tym świecie nie stały się dla niego traumatycznym przeżyciem.
4. Nie odbieraj dziecku przyjemności. Przecież my też ich potrzebujemy, a cóż dopiero zestresowany nastolatek.
5. Przerzucanie naszych niespełnionych marzeń i planów na dziecko. Wsłuchaj się w jego potrzeby, pozwól mieć własne pasje.
Przyczyną wielu spięć są sytuacje, w których rodzice chcą kontrolować dziecko i nie ufają mu. Nie oznacza to, że należy mu na wszystko pozwalać, ale jasno określić warunki przedsięwzięcia. Okażmy dziecku zaufanie. Jeśli mu nie zaufamy, nie będzie czuć się odpowiedzialne. Wychowanie nie polega na trzymaniu latorośli pod kloszem i zmuszaniu do kopiowania naszych zachowań. Nastolatka należy traktować poważnie. Ale nie oznacza to, że mamy  wymagać od niego decyzji jak od dorosłego. Dopuszczenie głosu nastolatka w sprawach rodzinnych (gdzie pojechać na wakacje, jakie meble kupić itd.) to dobry sposób na pokazanie, że się z nim liczymy. W zaufaniu jest wielka siła zobowiązująca do odpowiedzialności. Postępując mądrze, mamy szansę na stworzenie silnych, autentycznych więzi, które zaowocują w przyszłości.
Jeśli nie radzisz sobie z nastolatkiem, możesz szukać pomocy:
•   U psychologa w poradni rodzinnej.
•   W Stowarzyszeniu OPTA, Warszawa, tel. 0-22 424 09 89,0-22 622 52 52.
•   U psychologów w telefonach zaufania. Jeśli akurat nie zajmują się tymi problemami, skierują do odpowiedniego ośrodka na miejscu.
•   W poradnikach dla rodziców nastolatków. Podajemy kilka propozycji: Michael J. Bradley - Tak, twój nastolatek jest szalony!, Adele Faber, Elanie Mazlish - Jak mówić do nastolatków, żeby nas słuchały. Jak słuchać, żeby z nami rozmawiały, Elizabeth Fenwick, dr Tony Smith - Dojrzewanie. Praktyczny poradnik dla nastolatków i ich rodziców.
Największymi naszymi błędami w tym okresie są błędy komunikacyjne, ale nie wolno się poddawać, tylko nieustannie podejmować dialog. Trudno jest bowiem nawiązać kontakt, gdy już się do siebie wcale nie odzywamy. Dla nastolatka ważna jest rozmowa z dorosłym, bo sam wtedy czuje się bardziej dorosły. Nie ma jednego uniwersalnego modelu, który da się zastosować w rozmowie z każdym nastolatkiem, ani sprawdzonych trików, bo nasze dzieci są indywidualnościami.

 
To wszystko jednak nie jest takie proste i rzeczywistość bardzo często zasadniczo różni się od dobrych rad zawartych w poradach znajomych, rodziny, czy fachowych czasopism. Często też nie zdajemy sobie sprawy z tego, że przyczyną takiego a nie innego zachowania nastolatka- przecież naszego najukochańszego dziecka są błędy popełniane przez nas samych, których być może już nie dostrzegamy, tak się do nich przyzwyczailiśmy. Najgorsza sytuacja to taka w której nastolatek nie chce z nami w ogóle rozmawiać. To znaczy, że nie ma do nas zaufania, a nam ciężko będzie je odbudować. Sama pamiętam swój okres buntu, kiedy to zbyt dobrze wiedziałam, co mama robiła źle, wiedziałam, co powinna zrobić, żeby sytuacja się poprawiła, i zupełnie nie rozumiałam jej postępowania, kiedy nie słuchała moich rad. Czułam się lepsza od niej, mądrzejsza. I co? Teraz sama jestem w podobnej sytuacji i wierzcie mi, mimo mego doświadczenia życiowego i dość dobrej znajomości psychologii nie umiem wybrnąć z niektórych problemów, jakie powstają na linii: rodzic-nastolatek. Wiem, że nie jestem wolna od błędów, szukam różnych możliwości wyjścia z trudnych sytuacji. I wiem też, że trzeba umieć słuchać młodego człowieka, wiem też, że kiedy dobrze się temu przyjrzę widzę, że mój nastolatek też ma rację. I z całym szacunkiem dla niego muszę mu przyznać rację. On musi o tym wiedzieć. Wtedy zasłużę sobie na jego szacunek i większą otwartość w stosunku do mnie. 

 
W oparciu o artykuł pani Grażyny Grudzińskiej przemyśleń dokonała
Iwona Puczko

Jest to temat rzeka, dlatego zapraszam forumowiczów do dzielenia się swoimi doświadczeniami, przemyśleniami.



 

W szybkiej odpowiedzi możesz użyć kodów BBC i uśmieszków tak jak przy normalnej odpowiedzi.

Uwaga: W tym wątku nie pisano od 120 dni.
Jeżeli nie masz pewności, że chcesz tu odpowiedzieć, rozważ rozpoczęcie nowego wątku.

Nazwa: Email:
Weryfikacja:


Pytanie anty-spamowe:
Przepisz nazwę
kreatywni
pomijając samogłoski: