KREATYWNI
   

Pokora

Offline Iwona

  • *****
  • 155
  • +24/-1
Pokora
« dnia: Wrzesień 21, 2014, 08:47:44 »
Pokora – cnota moralna, która w ogólnym rozumieniu polega na uznaniu własnej ograniczoności, nie wywyższaniu się ponad innych i unikaniu chwalenia się swoimi dokonaniami.
Jak mówi znany holenderski psychiatra, Gerard J. M. van den Aardweg: "Pokora jest warunkiem uzyskania dojrzałości duchowej oraz psychicznej".
Pokora jest bardziej stanem ducha, postawą życiową wyrażającą nasze przekonanie na temat otaczającego nas świata, jak również ogółu istot go zamieszkujących. Może stanowić punkt odniesienia do naszych działań lub przemyśleń. Ale także w rozumieniu psychologicznym dawać oparcie. Jestem pokorny, a zatem uznaję, że wszyscy ludzie są równi. I podlegają tym samym prawom. Pokora w sensie filozoficznym jest uznaniem ludzkich ograniczeń; ciała i umysłu. Ale także nadrzędnej roli człowieka w świecie przyrody, nakładającym na niego prawa i obowiązki.
W chrześcijaństwie cnota ta nabiera znaczenia w odniesieniu do Boga. Polega na uznaniu swoich grzechów i Boga jako źródła pochodzenia wszelkiego dobra. Jest uważana za fundament pozostałych cnót ludzkich i nadprzyrodzonych.
Pokora polega na uniżeniu ludzkiego ducha przed Bogiem. Pojawia się wówczas, gdy uznaje się w sercu i potwierdza życiową postawą, że Bóg jest wszystkim, że z samego siebie człowiek nic nie może.
Prawdziwej pokorze towarzyszą pewne znaki: radość, pokój, cichość i moc. Objawami fałszywej pokory są: zniechęcenie, rezygnacja z ćwiczenia się w cnotach, nieustanny niepokój serca i brak przebaczania sobie popełnionych błędów.
Pokora to jest prawda. Pycha to jest fantazja.

Prawdziwa i fałszywa pokora

„Pokora nie polega na zginaniu się w pół, obniżaniu własnej wartości, kajaniu się, niszczeniu samego siebie. Nie jest spojrzeniem skierowanym ku sobie, lecz na zewnątrz, jest zachwytem, ponieważ w taki sposób człowiek odkrywa pełnię światłości i Prawdy”. Pokora jest postawą, zmierzająca do odrzucania masek ze swojego życia.

Fałszywa pokora zabija w nas talenty i szczęście. Potrafiąc docenić swoje zalety, sukcesy, ale i obiektywnie patrząc na swoje wady jesteśmy w stanie się rozwijać, zyskiwać motywację do pracy nad sobą, pokonywać prawdziwe słabości, zdobywać kolejne osiągnięcia i w ten sposób realizować cele do których powołuje nas Bóg.
Szczególnie biernej, milczącej postawy nie można zajmować wtedy, kiedy zagrożone są wartości, w które wierzymy. Dzisiejszy świat próbuje nas przekonać, że nie należy ich bronić, gdyż jest to nie zgodne z pokorą. Nie możemy dać sobie tego wmówić. Jeśli zależy nam na szczęściu i zbawieniu innych ludzi to o wartościach i wierze musimy mówić jak najgłośniej!
Cnoty moralne to nawyki, które wpisują trwale w charakteryzującego się nimi człowieka, kryteria regulujące ludzkie skłonności, w taki sposób, że wynikające z tych skłonności popędy i uczynki ani nie przekraczają miary wymaganej dla dobra własnego i innych, ani nie pozostają poniżej tej miary. Tak jak umiar reguluje skłonność do odżywiania się, a czystość moderuje skłonności płciowe, pokora reguluje dwie istotne skłonności jednostki: potrzebę uznania i szacunku ze strony innych oraz poczucie własnej wartości (miłość własną)[1]. Są to dwie skłonności będące częścią ludzkiej kondycji. Istnieją one w każdym człowieku i nie można ani nie powinno się ich usuwać, tak jak nie można też wyeliminować odżywiania i skłonności płciowych. Prawe ukształtowanie tych skłonności ma ogromne znaczenie dla utrzymania równowagi i moralnego wzrostu człowieka, a pośrednio – właściwego porządku relacji międzyludzkich, ponieważ niesprawiedliwości, przemoc, małżeńskie niepowodzenia i konflikty w środowisku zawodowym, żeby wymienić tylko kilka przykładów, bardzo często są konsekwencją pychy, drażliwości albo urazy. Również w relacjach człowieka z Bogiem pokora odgrywa istotną rolę. Życie duchowe oznacza odpowiednie pojęcie na temat pozycji człowieka wobec Boga.
Pokora często była źle interpretowana, a nawet uważana za cechę negatywną i bezwartościową, właściwą dla moralności niewolników albo będącą owocem żalu ludzi słabych. Fakt, że ktoś chce podciągać pod pokorę nieautentyczne formy kompensowania słabości i braku równowagi, jest całkiem możliwy, tak jak jest możliwe, że usiłuje się maskować występne zachowania pod nazwą jakiejkolwiek innej cnoty (pycha może się maskować płaszczem godności lub sprawiedliwości, tchórzostwo – dobrotliwości, i tak dalej). Jednak wszystko to niewiele ma wspólnego z pokorą, która odpowiada niezaprzeczalnej potrzebie regulowania i kształtowania dwóch zasadniczych skłonności występujących u każdego człowieka.
Znaczenie pokory polega nie tyle na tym że realizuje ona w pozytywny sposób któryś z wymiarów ludzkiego dobra, tylko że właśnie jej przypada ochrona urzeczywistniania poznania, miłości, pracy, i tak dalej przed zniekształceniami, które mogą je pozbawić ich autentycznej wartości. Osoba pyszna jest egocentrykiem i z trudem osiąga zdolność do prawdziwej miłości, postrzega pracę zawodową tylko jako formę autoafirmacji, a nie jako odmianę autotranscendencji, która wzbogaca świat i przyczynia się do dobra innych.
Nadmierna zależność od osądu innych powoduje takie zjawiska, jak pragnienie rozgłosu, próżność, upór i nieugiętość, izolacja, udawanie choroby, i tak dalej. Wszystkie one wiążą się z cierpieniem dla tego, kto ich doznaje, a często również dla innych. Pragnienie rozgłosu jest właściwe słabej i niedojrzałej osobowości, która potrzebuje nieustannie czuć się aprobowana i chwalona przez tych, których ma w swoim otoczeniu. Osoba taka pragnie zaspokoić tę potrzebę wszystkimi środkami, jakie są w jej zasięgu. Wykorzystuje swoje dobra i instrumentalizuje swoją wiedzę i pracę na rzecz prestiżu i szacunku publicznego albo chce, żeby o niej mówiono z powodu wyzywających, a nawet absurdalnych zachowań, albo też szuka aprobaty grupy, akceptując dominujące idee i obyczaje, choćby były one sprzeczne z jej własnymi głębokimi przekonaniami. Innym razem wybiera się próżność, to znaczy, udawanie tego, czym się nie jest, poprzez przyjęcie w tym celu fałszywych albo mało autentycznych zachowań. Kiedy powinno się pracować pod zwierzchnictwem innych albo w ścisłej współpracy z innymi, ściąga się uwagę na siebie poprzez upór, nieustępliwość albo nieugiętość. W bardziej skrajnych przypadkach poszukuje się troski albo uczucia pozostałych, symulując chorobę, będąc świadomym oszustwa albo nawet tracąc tę świadomość (zjawiska o charakterze histerycznym). Ten, kto cierpi na takie zaburzenia, ostatecznie zubaża swoje relacje społeczne i swoją wrażliwość na obiektywne wartości. Człowiek jest zawsze zajęty własnym „ja”, dlatego że jego nieuporządkowane pragnienie uznania jest nienasycone. Przeciwnie – byłoby również niesprawiedliwe, gdyby człowiek nie był dostatecznie wrażliwy na reakcje, jakie wzbudza u innych, co prowadziłoby do ciągłego braku uwagi, szacunku dla innych albo dobrego wychowania.
Drugi problem rozpoczyna się, kiedy poczucie własnej wartości zależy od autonomicznego, ale niedostatecznie realistycznego osądu. Powstają wówczas dość nieracjonalne odczucia niższości lub niepewności z jednej strony albo pychy i samowystarczalności z drugiej strony. Osobowość człowieka pysznego jest odmienna od osobowości uwarunkowanej staraniem o rozgłos. Za dążeniem do rozgłosu, mimo pozorów, kryje się krucha i potrzebująca osobowość, która często dręczy się porównaniami i zazdrością. Człowiek pyszny jest natomiast osobowością twardą, wywołującą konflikty, często agresywną lub gwałtowną. Osądza wszystko i wszystkich (duch krytyczny), uważa, że zawsze ma rację, czuje się wyższy od wszystkich i od wszystkiego, być może „nagradza” tego, kto mu się podporządkowuje, ale z trudem miłuje kogoś i mu się oddaje i z trudem można go miłować, chociaż owszem można się go bać. Podziwia i szanuje tylko samego siebie, ma skłonność do narcyzmu. Człowiek pyszny jest często drażliwy albo wyniosły. Zderza się z innymi i z samą rzeczywistością, dlatego że jego poziom aspiracji przewyższa jego prawdziwe zdolności. Czasami zdolności takiego człowieka są rzeczywiście duże, ale brakuje mu rozsądku, żeby nad nimi panować, zapobiegając temu, żeby „uderzyły mu do głowy”.
„Pozwól, że przypomnę ci między innymi niektóre oczywiste oznaki braku pokory:
— myśleć, że to, co czynisz lub mówisz, jest lepiej zrobione lub powiedziane, aniżeli mogliby to uczynić inni;
— pragnąć, aby zawsze wyszło na twoje;
— dyskutować bez racji lub — kiedy ją posiadasz — nalegać z uporem lub w sposób niewychowany;
— wygłaszać swój pogląd, kiedy o to nie proszą ani nie wymaga tego miłość;
— pogardzać punktem widzenia innych;
— zapominać, że wszystkie twoje talenty i zdolności są wypożyczone;
— nie przyznawać, że nie jesteś godzien wszelkiego szacunku i godności, nawet ziemi, po której stąpasz, i rzeczy, które posiadasz;
— na rozmowach stawiać siebie za przykład;
— mówić o sobie źle, po to, aby dobrze o tobie sądzono lub ci zaprzeczano;
— tłumaczyć się, kiedy się ciebie karci;
— ukrywać przed Kierownikiem niektóre swoje wady, żeby nie stracił dobrego o tobie mniemania;
— słuchać z upodobaniem, kiedy cię chwalą lub cieszyć się z tego, że dobrze o tobie mówiono;
— ubolewać, że inni są bardziej szanowani niż ty;
— odmawiać przyjęcia niższych zajęć;
— szukać lub pragnąć wyróżnienia;
— wtrącać do rozmowy słowa ku własnej pochwale lub dające do zrozumienia twoją uczciwość, twój geniusz lub zręczność, twój prestiż zawodowy;
— wstydzić się z powodu braku pewnych dóbr...”

A. Rodríguez Luño

Pycha – pojęcie i postawa człowieka, charakteryzująca się nadmierną wiarą we własną wartość i możliwości, a także wyniosłością. Człowiek pyszny ma nadmiernie wysoką samoocenę oraz mniemanie o sobie. Gdy jest wyniosły, towarzyszy mu zazwyczaj agresja.
W wielu przypadkach pycha oraz wyniosłość są spowodowane wysokimi osiągnięciami we własnym życiu lub niepowodzeniami w czyimś życiu.
W Kościele katolickim pycha (łac. superbia) należy do siedmiu grzechów głównych. Nadmierna wiara w siebie, swoje możliwości, stanowi obrazę Boga i jego łaski. Zbyt wysoka samoocena jest w tym przypadku prawdopodobnie kompensacją wcześniejszego poczucia zranienia i poniżenia, o których jednak nie chce się pamiętać. Uważa się, że jest to grzech, z którego powstają wszystkie inne.
Jak pisze Faustyna Kowalska w swoim Dzienniczku: „Dziś powiedział mi Pan: Wiele razy chciałem wywyższyć Zgromadzenie to, lecz nie mogę dla pychy jego. Córko moja, wiedz o tym, że duszom pysznym nie udzielam swych łask, a nawet udzielone odbieram”.


Wracałam wczoraj z miasta. Spotkałam znajomą. Okazało się, że jechała do pracy w hospicjum. Powiedziałam, że jestem pełna podziwu dla tego co robi. Odpowiedziała, że taka praca uczy pokory. Ale było coś takiego w wyrazie jej twarzy i postawie ciała, co nie pozwoliło mi się zgodzić z faktem, że jest ona osobą pokorną. Oczywiście nie miałam w tym żadnego interesu, aby dyskutować z nią dalej na ten temat.
Wiem tylko tyle, że swego czasu za moimi plecami mówiła o mnie niestworzone rzeczy, jakie tego nie wiem. Nawet się nie domyślam. Ale zapytana wprost o co jej chodzi stwierdziła, że o nic, patrząc mi prosto w oczy, winę przypisując innym nie sobie. Jedyne co mogłam zrobić to zignorować tego człowieka. Zapewniam, że nie było mi łatwo, bo inni ludzie rozmawiali ze mną na ten temat wyraźnie wskazując jako mącicielkę spokoju tę właśnie osobę.
Inni ludzie wykorzystują swoje stanowiska, próbując złamać człowieka poprzez zastraszanie go, próbę wmówienia mu że jest do niczego, że nie powinien pracować bo się do tego nie nadaje. Tacy ludzie są żałośni bardzo i nawet o tym nie wiedzą. Nie wiadomo jak się życie potoczy i czy kiedyś ono nie znajdą się w takiej samej sytuacji.
Ale za najbardziej perfidnych ludzi uważam takich, którzy dla osiągnięcia własnych korzyści wykorzystują innych ludzi, ich pomysły, czasami chęć pomocy. Kiedy już osiągną swoje, albo kiedy ludzie zaczną się dopominać uznania za to co zrobili, ci pierwsi każą im ,,spadać na drzewo''. To bardzo smutne, ale wierzę w sprawiedliwość Istoty Najwyższej i wiem, że czas zapłaty już blisko.
Ale mi się filozoficznie zrobiło. :)


Pozdrawiam Państwa miłego niedzielnego popołudnia.  ;)
Iwona Puczko

 

W szybkiej odpowiedzi możesz użyć kodów BBC i uśmieszków tak jak przy normalnej odpowiedzi.

Uwaga: W tym wątku nie pisano od 120 dni.
Jeżeli nie masz pewności, że chcesz tu odpowiedzieć, rozważ rozpoczęcie nowego wątku.

Nazwa: Email:
Weryfikacja:


Pytanie anty-spamowe:
Przepisz nazwę
kreatywni
pomijając samogłoski: