KREATYWNI
   

Rozwój wrażliwości empatycznej u dzieci

Offline Iwona

  • *****
  • 155
  • +24/-1
Rozwój wrażliwości empatycznej u dzieci
« dnia: Sierpień 05, 2014, 22:02:33 »
 Empatia jest definiowana najczęściej jako zdolność wczuwania się w stany psychiczne osób innych lub projektowanie określonych emocji na ludzi, przedmioty, wydarzenia.
 Współczesna psychologia coraz większą rolę przypisuje empatii, która najogólniej pojmowana jest jako wrażliwość na uczucia innych osób. Empatia funkcjonuje w stosunkach międzyludzkich, w prostych i złożonych układach społecznych. Jest ważną dyspozycją psychiczną ułatwiającą przyjmowanie różnych ról społecznych i społeczne współdziałanie.
 Wraz z rozwojem badań nad empatią powstało wiele różnych definicji tego pojęcia.
 Jedną grupę stanowią te definicje, które podkreślają składnik emocjonalny, drugą - poznawczy. Trzecią grupę tworzą definicje, które łączą oba te składniki i traktują empatię jako zespół emocjonalno - poznawczy, a nawet emocjonalno - poznawczo - wychowawczy.
 Najogólniej można stwierdzić, że współczesna psychologia rozpatruje empatię jako "proces wczuwania się, postrzegania i rozumienia stanu psychicznego innej osoby". Uważa się również, że empatia podlega zmianom w trakcie rozwoju jednostki.
 Zawsze jest ona związana z rozwojem jednostki. Często rozważana jest w związku z kształtowaniem się osobowości dziecka, rozwojem form zachowania się i społeczną adaptacją. Najczęściej empatię rozpatruje się w aspekcie rozwoju emocjonalnego dziecka.
Dziecko nie rodzi się z umiejętnością wczuwania się w to, co przeżywają inni, odróżniania dobra od zła. To rodzice swoim postępowaniem mogą jego wrażliwość moralną wzmacniać i rozwijać bądź wręcz przeciwnie - tłumić.
Kiedy niemowlę słyszy płacz innych maluchów, także zaczyna płakać. Nie potrafi odróżnić uczuć innych od swoich własnych. Ale już 3-4-miesięczny dzidziuś odpowiada uśmiechem na uśmiech mamy, a jego usteczka składają się w podkówkę, gdy mama robi się smutna. Dwu-, trzylatek potrafi podzielić się bezinteresownie cukierkiem z kolegą. Spontanicznie pociesza koleżankę, która rozbiła kolano na placu zabaw. Trzylatek może już zrozumieć czyjeś emocje nawet wtedy, gdy nie obserwuje ich bezpośrednio. Może użalić się nad chorą babcią, która leży w szpitalu lub przejąć niepowodzeniami postaci z bajki. 
Zdolność do empatii (uczuciowego utożsamiania się z inną osobą) jest cechą wrodzoną. Jednak musi minąć trochę czasu, zanim ujawni się w codziennym życiu. Dwulatek bez oporów potrafi rozgniatać dżdżownice albo ciągnąć za sobą kota za ogon. Dla niego pojęcie cierpienia nie istnieje. Między zbadaniem tego, co ma w brzuszku pluszowy miś a co żaba, jest taka różnica, że miś się nie wyrywa. Co kieruje dziećmi do zadawania zwierzętom cierpienia? Prawdopodobnie kieruje nimi ciekawość, ta sama, która każe im robić paluszkami w chusteczce coraz większą dziurkę lub wchodzić w każdą napotkaną kałużę. Dopiero około 5. roku życia maluch osiąga wystarczający poziom tzw. inteligencji moralnej, by pojąć, że inne osoby czy stworzenia także odczuwają ból, by wczuć się w położenie kogoś, kto cierpi. Nie oznacza to jeszcze zdolności do rozumienia prawd moralnych, ale wiąże się z naturalnym sposobem przeżywania nieszczęścia innych, potrzeby pomagania i troszczenia się o drugiego człowieka. Nauka i rozumienie takich pojęć, jak uczciwość czy sprawiedliwość przychodzi jeszcze później. 
W tym wieku maluch może już rozumieć, że kradzież, kłamstwo, czy uderzenie kolegi jest czymś niedobrym, ale nie widzi powodu, by źle się czuć, jeśli sam to zrobi. Liczy się cel, a nie środki. Potrzeba jeszcze kilku lat na to, by potrafił ocenić swoje postępowanie i wytworzył w sobie moralne hamulce. W jakim stopniu mu się to uda, zależy przede wszystkim od rodziców. Powinniśmy jak najczęściej rozmawiać z dzieckiem o tym, co mu się przytrafiło lub czego było świadkiem. Nie chodzi o to, by potępiać czy piętnować dziecko za pewne przewinienia, lecz by wskazywać mu właściwy sposób postępowania. Jak wcześnie zaczyna się rola rodziców w kształtowaniu charakteru dziecka, świadczy sytuacja opisana przez amerykańskiego psychologa Daniela Sterna, badacza niemowlęcych zachowań. W cyrku rozgrywa się następująca scena: Maluch ogląda występ klauna, który rozśmiesza publiczność. W pewnej chwili klaun (oczywiście udając) przewraca się i zaczyna płakać. Maluch nie wie, czy ma się śmiać razem z innymi czy także rozpłakać. Okazuje się, że już 9-miesięczne niemowlę w takiej sytuacji spogląda na matkę, sprawdzając jej reakcję. Niemal od samego początku życia dzieci szukają wokół siebie drogowskazów. Dla małych obserwatorów liczą się głównie czyny rodziców, a nie ich słowa i choćby najbardziej szlachetne deklaracje. Jeśli chcemy, by malec pomagał innym, nie odmawiaj pomocy sąsiadowi, który jej potrzebuje. Zachęcając dziecko do mówienia prawdy, nie każ mu odbierać telefonu i mówić, że nie ma cię w domu. Pamiętaj o szkodliwości takich niejednoznacznych, choć wydawałoby się błahych "występków" moralnych.
Wyniki testów wskazuj, że chłopcy lepiej sobie radzą, gdy mają podać rozwiązanie jakiegoś problemu społecznego, a dziewczynki lepiej rozpoznają i wczuwają się w cudze stany emocjonalne.
 Dotychczasowe badania nie wyczerpują w pełni problemu rozwoju zdolności empatycznych u dzieci. Niewiele jest badań na empatię we wczesnej ontogenezie. Zauważono jednak, że w miarę dorastania dziecko nabywa większego doświadczenia w kontaktach międzyludzkich i staje się coraz bardziej zdolne do spostrzegania i uświadamiania sobie myśli, uczuć i motywów zachowania innych osób.   

W artykule wykorzystałam fragmenty tekstu pani Joanny Zebrowskiej

Mile widziane opinie czytelników. Zapraszam.

Iwona Puczko

 

 

W szybkiej odpowiedzi możesz użyć kodów BBC i uśmieszków tak jak przy normalnej odpowiedzi.

Uwaga: W tym wątku nie pisano od 120 dni.
Jeżeli nie masz pewności, że chcesz tu odpowiedzieć, rozważ rozpoczęcie nowego wątku.

Nazwa: Email:
Weryfikacja:


Pytanie anty-spamowe:
Przepisz nazwę
kreatywni
pomijając samogłoski: